Dalej jest
tylko strach

Thriller kryminalny
inny niż wszystkie

Patronat medialny

Co autor miał na myśli…

7 czerwca 2018

W wielu mailach, które otrzymałem, zadajecie mi pytania: co zainspirowało mnie do napisania książki? Jakie SA moje zainteresowania? Jakich pisarzy czytam najchętniej?

Wychodząc naprzeciw Waszym oczekiwaniom poszerzam bloga o część, którą roboczo nazwałem „co autor miał na myśli”. Wpisy z tego cyklu będą przeplatały się z tematem „jak samodzielnie wydać książkę i osiągnąć sukces” – czyli moimi perypetiami jako selfpublishera.

Dziękuję za wszystkie nadsyłane pytania i opinie, pod adresem autor@jarobonk.pl czekam na kolejne. Obiecuję, że postaram się odpowiedzieć na nie w kolejnych wpisach.

Na początek stworzyłem osobisty ranking książek, biorący jako cezurę wiek czytelnika.

 

Książka dla maluchów

Moim numerem jeden w literaturze dla maluchów, jest pięknie ilustrowana książka Beaty Krupskiej zatytułowana „Sceny z życia smoków”. Bajka jest pełna kapitalnej ironii, ale jednocześnie przepełniona  ciepłem i miłością. Opowiada o spotkaniu i początkach trudnej przyjaźni Makrauchenii, trzech smoków oraz Żaby. Kim była Makrauchenia i dlaczego Żaba, choć tak nieznośna i kapryśna, to w rzeczywistości cudowny zwierzak? Dowiedzieć się tego można czytając i koniecznie oglądając wspaniałe ilustracje opowiadania Beaty Krupskiej. O smokach nie wspominam, bo jakie są, wszyscy wiemy. „Sceny z życia smoków” wpadły w moje ręce, gdy szukałem lektur dla mojej trzyletniej córki. Książkę tę pokochaliśmy oboje od pierwszej strony. Czytana była, sam nie wiem ile razy, przez kilka lat. Pewien element z jej treści został na zawsze w mojej rodzinie. Być może, także to zdecydowało,   o mojej niesłabnącej sympatii dla Żaby, Makrauchenii i ich smoczego towarzystwa.

 

Książka dla dzieci, czytana przez dzieci

Tu nie będę zbyt oryginalny. Ranking wygrywa Astrid Lindgren i jej „Dzieci z Bullerbyn”. Była to moja pierwsza prawdziwa książka, którą przeczytałem. Pamiętam, że przeraziła mnie swoją objętością. Później jednak, nie mogąc pogodzić się z faktem, że już ją przeczytałem, natychmiast rozpocząłem lekturę po raz drugi. Nie mam niestety zdjęcia.

 

Książka dla młodzieży młodszej

Mam na myśli szóstą, siódmą i ósma klasę szkoły podstawowej.  Najpierw zostałem fanem Wiesława Wernica i jego literatury westernowej. Później moim faworytem został Alfred Szklarski. Z wypiekami na twarzy przeczytałem wszystkie siedem części przygód Tomka Wilmowskiego, oraz trylogię „Złoto gór czarnych”. Jednak niewątpliwym zwycięzcą tej kategorii został Stanisław Lem. To on zaszczepił we mnie gen literatury science fiction, z którym pozostaję w doskonałych relacjach do dnia dzisiejszego. Pochłonąłem wówczas wiele dzieł mistrza polskiej fantastyki. Jeżeli miałbym jednak wymienić pozycję numer jeden, byłby to „Niezwyciężony”. Książka, w której Lem, jak  zwykle w swoich powieściach, odnosi się do zjawisk nie istniejących współcześnie. Opisuje walkę pomiędzy człowiekiem, a stworzoną przez niego maszyną. Jednocześnie w wizjonerski sposób opisuje potencjalne zagrożenia dla ludzkości.  Ponieważ „Niezwyciężony” posiada dodatkowo bardzo wartką akcję, nieco naciągając kanon, nazwałbym go  kosmicznym thrillerem.

 

Kolejne kategorie już niebawem.

Autora ulubione